• Facebook

©2020 by changes.pl Ewa Popowska

  • Ewa

Czym nie jest visual merchandising? 3 mity na temat VM

Aktualizacja: lut 20

Wyszukiwarka Google podrzuci Wam wiele artykułów, które pokazują wiele perspektyw na VM. 10 podstawowych zasad? 5 zalet VM? Jak zaaranżować witrynę? Branżowe wydawnictwa i osoby zajmujące się tym profesjonalnie odpowiadają na te pytania szczegółowo.


Tymczasem profesja VM wciąż pozostaje enigmą. Nie przez przypadek na slogan mojej firmy wymyśliłam coś bardziej zrozumiałego dla polskiego odbiorcy, czyli Shop Evolutions. Visual merchandising w wielu branżach wciąż jest traktowany po macoszemu i z przymróżeniem oka - ot, takie babskie zajęcie. Do momentu, gdy okazuje się, że gruntowne zmiany powodują, że klient w końcu może dotrzeć to zastawionej wcześniej ściany z produktami, że spędza więcej czasu w sklepie, że jest w stanie samodzielnie znaleźć coś dla siebie i dokonuje więcej zakupów łączonych.


Ale zanim do tego dojdzie trzeba skonfrontować się z kilkoma przekonaniami na temat VM.



Photo by Erica Zhou on Unsplash



Mit numer 1:

Do zrobienia dobrego VM wystarczy zmysł estetyczny.


Na początku rozłóżmy to założenie na części pierwsze, ponieważ u jego podstaw kryje się kluczowa dla niego teza - zmysł estetyczny jest wrodzony. Otóż nie jest. Jest to umiejętność nabyta, nie cecha. Trochę trzeba się nadłubać, żeby spod naszych rąk zaczęły wychodzić wartościowe rzeczy. Obiecuję, że żadna stylistka ani żaden projektant graficzny nie zaczęli umiejętnie łączyć wzorów, kolorów i kształtów z dnia na dzień. To ludzie, którzy najczęściej od dziecka łakną doznań wizualnych, tworzą i szukają takiej formy ekspresji intuicyjnie i właśnie przez to uważa się zmysł estetyczny za cechę, a nie efekt pracy.


Przykład: Picasso miał taką kreskę, jaką miał, nie wyłącznie przez wrodzony talent, lecz także dzięki nałogowemu tworzeniu, które zaowocowało mistrzowskim warsztatem. Nie chodzi mi tutaj o porównanie dekoratorów i dekoratorek sklepów do wybitnych artystów, jest tutaj jednak wyraźna analogia. VM to warsztat, który zdobywa się wykonując pracę.


Faktycznie, zmysł estetyczny się przyda, jest wręcz niezbędny. Ale nigdy nie powinien przyćmić sensu wykonywanego zadania, czyli zwiększenia sprzedaży. To klient ma być tu ukontentowany, nie dekorator. Oczywiście należy wskazywać ciekawe rozwiązania stylizacyjne, na które klient sam by nie wpadł, ale nie zapominajmy, że realizujemy zlecenia komercyjne (chyba, że zadanie jest wyjątkowe i możemy robić wszystko to, co będzie odpowiadać nam i tylko nam).


Człowiek wcale nie patrzy i nie widzi oczami. To mózg widzi i interpretuje, a oko jest wyłącznie narzędziem do patrzenia.


Więc wszystko to, co widzimy jest przefiltrowane przez to, czego nasz mózg już doświadczył. To co zobaczył i co spodobało mu się wcześniej, czego się boi, a co dobrze mu się kojarzy - to wszystko rzutuje na sposób widzenia. Dlatego ktoś bez doświadczenia i opatrzenia nie zrobi skutecznego VM.



Photo by Taras Zaluzhnyi on Unsplash



Mit numer 2:

"Robisz dobry VM, bo jesteś kobietą".


Jedno z najbardziej absurdalnych spostrzeżeń, z którym spotkałam się i w Polsce, i za granicą. Obalenie tego założenia jest proste jak budowa cepa - mężczyźni są świetnymi dekoratorami i nie ma co z tym dyskutować. Co więcej, dekoratorstwo też swego czasu było pełne seksistowskich uprzedzeń i szklanych sufitów - polecam fragment audiobooka Work like a woman autorstwa bogini brytyjskiego VM Mary Portas. Opowiada w nim o tym, jak ona i jej koleżanki pracujące w londyńskim Harrodsie kilka dekad temu nie miały szans na awans, bo najpierw musiał przecież awansować John, potem Tom i jeszcze Ben. Niezależnie od tego, że mieli mniejsze doświadczenie od dziewczyn.


Bycie profesjonalnym VMem nie jest zależne od płci. Jest zależne od wiedzy i doświadczenia. To samo dotyczy kierowcy autobusu, nauczycielek, programistek, poetów i budowniczych.



Photo by Mike Petrucci on Unsplash



Mit numer 3:

Nie warto inwestować w VM. Sama sobie ułożę, i tak wszyscy się zachwycają.


Czasami jest tak, że produkty mówią same za siebie i sklep wygląda OK. To bardzo dobrze! Jeśli Tobie jako właścicielowi lub właścicielce sklepu to wystarcza, to też jest to OK - dosłownie i w przenośni jest to przecież Twój biznes.


Może być też jednak tak, że mimo że ułożyłaś wszystko schludnie i ładnie, to wciąż nie wykorzystujesz ani całego potencjału przestrzeni swojego sklepu, ani swoich produktów. Bo to, że coś wygląda ładnie, nie znaczy że wyciągasz wszystkie relacje crossmerchandisingowe w swojej ofercie, ani nie zadbałaś o rytm, w jakim Twoje klientki mają poznawać Twoją ofertę. Dlaczego?


Bo nie musisz znać się na wszystkim.


Podejrzewam, że księgowość zlecasz firmie zewnętrznej, a po poradę prawną udajesz się do kancelarii prawnej. Hydraulik naprawia przeciekający kran a fryzjerka dba o Twoje włosy. Oszczędzasz za to na ekspozycji, bo jest to całkiem przyjemne zajęcie i uważasz, że zrobisz to intuicyjnie.


Jeśli prowadzisz samochód, to prawdopodobnie odruchowo zmieniasz biegi, włączasz kierunkowskaz i nie musisz zastanawiać się nad tym, czy gaz wcisnąć teraz, czy jeszcze poczekać. Działasz, bo na drodze nie ma miejsca na rozmyślania. Ale czy za pierwszym razem wsiadłaś/wsiadłeś za kierownicę bez teoretycznego przygotowania i bez wsparcia specjalisty? Mam nadzieję, że nie.


Jeśli koniecznie chcesz samodzielnie wprowadzać zmiany VM - świetnie! Ale zastanów się trzy razy zanim zaczniesz marnować swoją parę i ciężką pracę na intuicyjne działania niepoparte wiedzą. Dlatego zapraszam do mnie na szkolenia - same konkrety, dzięki którym zaoszczędzisz czas i energię oraz uzyskasz świetne efekty.


***


Czy spotkałyście się z jakimiś mitami na temat wykonywanego przez siebie zawodu? Wydaje mi się, że podobne przekonania dotyczą przede wszystkim branży kreatywnej i zestawienia zawodów uważanych za "męskie", które wykonują kobiety. Dajcie znać co myślicie!


Zapraszam też do zapisania się do mojego newslettera, w którym będę dawać znać o nowych artykułach i trickach visual merchandisingowych!



90 wyświetlenia