• Ewa

Zaufać profesjonalistom - wywiad z Zaidą de las Heras Fraga

Aktualizacja: 16 godzin temu

Z okazji przedłużającej się kwarantanny postanowiłam nawiązać kontakt z kilkoma osobami z branży VM żeby poznać ich doświadczenia i dowiedzieć się jak wygląda ich praca w realiach innych niż polskie.


Zaida de las Heras Fraga przez prawie 6 lat pracowała jako główny visual merchandiser dla luksusowej marki biżuteryjnej Cartier na Hiszpanię i Portugalię. Posiada 18 lat doświadczenia jako dekoratorka sklepów i trenerka VM. Poznałyśmy się podczas realizacji ogólnoeuropejskiego projektu VM pięć lat temu.


Zaida posiada umiejętność bezbolesnego dogadania się ze wszystkimi, co w przypadku przeprowadzania szkoleń z aranżacji sklepów jest na wagę złota. Zgodziła się udzielić odpowiedzi na kilka moich wścibskich pytań.




Kim chciałaś być w przyszłości będąc 8-letnią Zaidą?


Zaida de lad Heras Fraga: Moim marzeniem było zostać tancerką. Podejrzewam, że 90% dziewczynek na świecie marzy właśnie o tym, ale kiedy byłam już nastolatką zaczęłam zwracać szczególną uwagę na wnętrza, wystawy sklepowe i w ogóle przestrzenie.



Z tego co zauważyłam, początki karier visual merchandiserów są bardzo różne. Niektórzy zaczynają jako sprzedawcy, inni asystują przy sesjach zdjęciowych, a niektórzy zaczynają od zajęć kompletnie nie związanych z tematem. Jak to było z tobą?


ZH: Kiedy szukałam pracy po studiach w moim mieście otworzyło się duże centrum handlowe. Szukali członków do nowego zespołu, który powstawał od podstaw.


Było to dla mnie ekscytujące, ponieważ duża firma kojarzyła mi się z dużymi możliwościami. Przystąpiłam wtedy do rekrutacji nie mając pojęcia na jakim stanowisku mogłabym tam w ogóle pracować! No ale przyjęli mnie i podjęli decyzję trochę za mnie.


Zaoferowano mi pozycję stażystki odpowiedzialnej za całą dekorację w sklepie: okien wystawowych, kampani świątecznych, promocji… A to był dopiero początek.



Czy masz jakieś doświadczenie zawodowe lub edukacyjne, które nie jest bezpośrednio związane z VM, ale i tak przydaje Ci się w pracy? Jeśli tak, to co to jest?


ZH: Kiedy byłam młoda, to znaczy młodsza niż teraz ;-) w wakacje dorabiałam w różnych sklepach: z ubrankami dziecięcymi, z elektroniką…


Tam nauczyłam się rozmawiać z klientami. Uważam że sprawna komunikacja, wiedza o tym jak współpracować i radzić sobie z ludźmi jest bardzo ważna w naszym zawodzie. Chociażby po to, żeby wiedzieć jak wytłumaczyć właścicielom sklepów sens naszej pracy lub jak zrozumieć klientów i ich potrzeby.





Gdzie aktualnie pracujesz?


ZH: Pracuję jako freelancerka realizując zlecenia dla różnych firm. Jednocześnie pracuję nad otwarciem własnej działalności, by móc oferować usługi samodzielnie, bez pośrednictwa.





Co jest dla ciebie najprzyjemniejsze w pracy VMa i dlaczego?


ZH: Najprzyjemniejszy jest efekt końcowy mojej pracy. Czasem w sklepie, w którym mam pracować, panuje kompletny chaos. Wiem wtedy, że będzie dużo pracy, ale zmiany, które widać na koniec dnia, wszystko wynagradzają. Nie wiem jak opisać słowami to uczucie, ale to trochę jak patrzenie na twoje dziecko, które daje ci powód do dumy.



To faktycznie duża satysfakcja. A z czego jesteś najbardziej dumna w swojej karierze?


ZH: Najbardziej jestem dumna z tego, że dotarłam do tego momentu, w którym jestem teraz, w bardzo niekonwencjonalny sposób. Wyprowadziłam się z Madrytu z powodów osobistych i opuściłam dużą firmę, dla której pracowałam od lat. Nie byłam pewna, czy znajdę nową pracę jako VM w moim nowym mieście, bo było zdecydowanie mniejsze. Ale udało się.



Co było dla Ciebie największym zaskoczeniem i odkryciem w życiu zawodowym?


ZH: Że w robieniu dobrego VM i doprowadzaniu do wzrostu sprzedaży najważniejsza jest psychologia i komunikacja. Praca nad aranżacją sklepów i produktów jest ściśle powiązana z pracą z właścicielkami i właścicielami sklepów.


Nie możesz po prostu wejść do sklepu i wprowadzić swoje zmiany bez rozmowy. Czasem przekonanie właścicieli sklepów do aktywnego uczestnictwa w procesie zmian w aranżacji i wytłumaczenie istoty VM to tytaniczna praca.







Zastanawia mnie jakie jest nastawienie właścicieli sklepów w Hiszpanii do visual merchandisingu?Czy są już świadomi, że coś takiego istnieje i jaki ma wpływ na sprzedaż?


ZH: W małych i średnich przedsiębiorstwach nie jest łatwo. Jak wiesz, nie mają zbyt dużo środków do inwestycji w coś, czego nie znają. Ale uważam, że to się zmienia, bo coraz częściej doświadczają tego, że nasz wkład pomaga w prowadzeniu biznesu.



Jak brzmiałaby twoja rada dla właścicieli sklepów, niezależnie od kraju, w którym prowadzą działalność?


ZH: Zasugerowałabym po prostu zaufać profesjonalistom. Jeśli tylko będziemy mieli szansę, ich biznes z pewnością na tym skorzysta.



A co doradziłabyś osobom, które chciałyby zostać visual merchendiserami?


ZH: Żeby brały pod uwagę to, co mówią osoby pracujące bezpośrednio z klientami sklepów. Oni najlepiej znają i sklep i klientów, a ta wiedza zawsze jest przydatna w naszej pracy.



Czy masz jakąś tajną magiczną sztuczkę, która pomaga ci osiągnąć świetne efekty?


ZH: Hahaha, wybacz ale dobry magik nigdy nie zdradza swoich sztuczek! A tak na serio, to nie mam żadnego szczególnego triku. Po prostu pracuję w uporządkowany sposób i zawsze według konkretnego planu. Możesz to nazwać moim trikiem :)


*


Potrzebujesz indywidualnej konsultacji i zmian VM? Napisz: ewa@changes.pl


70 wyświetlenia
  • Facebook

Czy Twoja witryna sklepowa

sprzedaje?

©2020 by changes.pl Ewa Popowska